Forum www.sabatwelistrand.fora.pl Strona Główna
RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyGalerieZaloguj
Dzięcięcy kącik
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Odpowiedz do tematu    Forum www.sabatwelistrand.fora.pl Strona Główna » Wiedźmy. Czyli All Stars Sabat ;) Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
Dzięcięcy kącik
Autor Wiadomość
Saga
Naughty Woman


Dołączył: 13 Lis 2008
Posty: 4027
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: z Krainy Szczęścia

Post Dzięcięcy kącik
Miejsce poświęcone naszym pociechom - nie tylko własnym Wink


Post został pochwalony 0 razy
Wto 11:44, 06 Wrz 2011 Zobacz profil autora
Silaqui
Valkyrie


Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 614
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Nigdziebądź

Post
Tak z ostatnich perełek mojej Alicji:
Podczas wizyty moich rodziców wołała albo "dziadziusia"(czyli mojego tatę) albo "dziadzię Gosię"(czyli moją mamę).
Na pytanie "Co robi tato"(gdzie powinna odpowiedzieć, że pracuje) powiedziała "pije piwo kolegami"
Niemal każdego wieczoru mówi, że "bedzie Matijas". Aż mnie ciarki przeszły Tongue choć pewnie to po prostu jakieś normalne słowo w jej wykonaniu Happy
A to cztery najbardziej aktualne zdjątka mojej pociechy :
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych] Happy


Post został pochwalony 0 razy
Czw 0:48, 19 Sty 2012 Zobacz profil autora
Cecylia
Guardian


Dołączył: 18 Mar 2008
Posty: 4408
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

Post
O! i tak wygląda prawdziwie szczęśliwie dziecko:)
[link widoczny dla zalogowanych]
Masz bardzo ładną córcię.


Post został pochwalony 0 razy
Czw 8:33, 19 Sty 2012 Zobacz profil autora
Silencia
Aurora borealis


Dołączył: 22 Wrz 2011
Posty: 503
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: True North

Post
Ala ma bardzo ładne, niebieściutkie oczy! Uwielbiam takie naprawdę błękitne oczy, nie jakieś szare czy zielonkawe.
Ostatnio koleżanka z pracy pokazywała mi filmy z jej dwuletnią córką, Wiką. Ten dzieciak wypowiada się normalnymi, pełnymi zdaniami, bez jakichkolwiek dziecięcych naleciałości xD. Widać też zły wpływ starszej córki (lat 13) - bestyjce zdarza się niespodziewanie przeklinać, wyczuwając kiepski nastrój mamy pyta:
- Wkurwia cię tata?
- co? - odpowiada zaszokowana koleżanka.
- No czy wkurwia cię tata.
- Nie... Trochę się zirytowałam.
- Aaa... - zamyśla się - tylko cię denerwuje.
Tak jak nie lubię małych dzieci, tak ta wyjątkowo mnie śmieszy. Pewnie dlatego, że to nie ja muszę się z nią użerać!


Post został pochwalony 0 razy
Czw 19:00, 19 Sty 2012 Zobacz profil autora
Silaqui
Valkyrie


Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 614
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Nigdziebądź

Post
Cecylia napisał:
O! i tak wygląda prawdziwie szczęśliwie dziecko:)
[link widoczny dla zalogowanych]
Masz bardzo ładną córcię.
Jeszcze bardziej się cieszy gdy niesie książeczkę do czytania Happy

Silencio-z kolorem oczu u Ali różnie bywa, czasem wpadają w szare odcienie, ale to chyba zależy od tego, w co ją ubiorę Happy
Ala na szczęście nie przeklina, raz powiedziała "wypier*alaj" ale to akurat moja wina, bo naigrywałam się z kolęd i jakoś wplotłam to niecenzuralne słowo w "bóg się rodzi" Tongue
Z tym mówieniem to nie ma reguły. Mój kuzyn do czwartego roku życia nie mówił w ogóle. Ani słowa, jedynie jakieś nieartykułowane dźwięki. A teraz albo kończy albo już ma za sobą studia prawnicze Tongue
Według moich rodziców ja mówiłam prostymi zdaniami mając półtora roku, u Ali nastąpiło to nieco później, ale biorę pod uwagę fakt, że przez ostatnie pół roku mała miała naprawdę wiele przeżyć. A w końcu dla tak małych dzieci najważniejszy jest spokój i stabilizacja, a nie przeprowadzki z jednego krańca polski na drugi plus pojawienie się męczącej babci Tongue

Ja z dziećmi innymi niż moja córka nie potrafię wytrzymać zbyt długo Tongue


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Silaqui dnia Nie 0:51, 22 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Nie 0:50, 22 Sty 2012 Zobacz profil autora
Silaqui
Valkyrie


Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 614
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Nigdziebądź

Post
Oto co robi Alicja podczas nocnego korzystania z nocniczka: [link widoczny dla zalogowanych]
Grin
Krótko mówiąc - moja krew Happy


Post został pochwalony 0 razy
Śro 23:39, 15 Lut 2012 Zobacz profil autora
Saga
Naughty Woman


Dołączył: 13 Lis 2008
Posty: 4027
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: z Krainy Szczęścia

Post
Przenoszę, aby tam offtopu nie robić Happy
Vanja napisał:
Tak mi się zdaje, że chyba by ci się bardziej marzyła córeczka Happy bo częściej jako o Gabi piszesz niż o Wojtusiu Happy
Ja mówiłam Maciuś lub Kaśka ale jakoś od początku coś mi nie pasiło w tym Maciusiu (zresztą nie ukrywam, że nie chciałam mieć syna i jak słyszałam, że ktoś mi mówił, że wyładniałam jak na chłopca to odpowiadałam, żeby mnie nie załamywali, nawet opiernicz dostałam od położnej, że przecież najważniejsze by było zdrowe a w moim przypadku powinnam wiedzieć jak to jest, jak się chore dziecko wychowuje, odpowiadałam, że owszem ważne by było zdrowe ale też ważne by była to dziewczynka) Nie wiem jak by to było jak bym miała chłopaka i w sumie nie chcę wiedzieć Grin Ja już normę wyrobiłam Happy Zresztą mogę mieć jeszcze kilkanaścioro córek ale jeśli ktoś za mnie będzie w ciąży i je za mnie urodzi Happy (chociaż cesareczka to bardzo miły poród i bezbolesny) (po drugiej po tygodniu już nie pamiętałam, że byłam cięta tak pięknie ją przeszłam)


My zawsze byliśmy zgodni, że chcielibyśmy najpierw chłopca, a potem dziewczynkę. Ale jak to mój mąż stwierdził, podświadomie sugeruję się tym co jego ciocia nam wywróżyła z obrączek: jedno dziecko, córka. Z kolei moja ciocia z kart wróży nam syna... Obie twierdzą, że jej się sprawdza Tongue Fakt, z obrączki ciotka "trafiła" z czasem zajścia w ciąże - do pół roku. I jest. Nie wiem czy to zbieg okoliczności, naczytałam się, że to się sprawdza i liczą się też ciąże niedonoszone i nie potrzebnie się zeschizowałam. Jakoś w tej ciąży się wszystkim przejmuję i chyba za dużo znów czytam Tongue wolałabym aby był to chłopiec, wtedy ta wróżba by się nie sprawdziła, bo planujemy dwójkę dzieci, a tak, będę się przy drugiej ciąży jeszcze bardziej stresować, skoro wychodzi niby tylko córka. Niby tak do końca w to nie wierzę, ale jakieś ziarenko niepewności niepotrzebnie jest zasiane. Siostrze Mikołaja wychodziło np. dwóch synów i córka. Dwóch synów już jest. Córki już raczej nie będzie...

Wracając jednak do tematu (za dużo mam myśli na raz Tongue) chyba córką po prostu umiałabym się bardziej zająć, nie mam doświadczenia z chłopcami Tongue byłaby to moja mała księżniczka. Ale będę tak samo kochać i córkę i syna Happy Ba! Ja już przecież to maleństwo kocham. Nie mogę się doczekać następnego badania kiedy znów zobaczę nasze dzieciątko. Ciekawe jakie jest już duże, jestem już w 11 tygodniu Happy więc powinno mieć z jakieś 44-60mm. W tym 9 tygodniu nasz robaczek był jeszcze malutki, miał 17,8mm. Ale to był początek 9 tyg więc może dlatego. Mówiła lekarka bynajmniej, że się dobrze i prawidłowo rozwija Happy
Trochę się boję jednak porodu, nie wiem co lepsze naturalny czy cesarka. Nie wiem co bym wolała bo i to i to napawa mnie strachem. W ogóle cała ciąża jest dla mnie .... wielką niewiadomą, bo w końcu skąd mam wiedzieć jak to jest? "Dobre koleżanki" już mi opowiadają o dolegliwościach, zagrożeniach, bo to łożysko przodujące może być, bo to skracająca się szyjka macicy, bo to, bo tamto... Bo poród jest taki ciężki.... Czasem najchętniej chciałabym się odciąć od tego wszystkiego, bo ile można tego słuchać, tylko niepotrzebnie człowiek się martwi o dziecko i o siebie. A w ciąży to raczej powinno się mieć jak najmniej zmartwień, prawda? Każdy lepiej też wie, co możesz jeść, a czego nie. Bo zjadłam pasztet - mój Boże, dwie skibki na 3 miesiące. Bo wędzoną (parzoną!) szynkę - bo nie wolno. A najlepsze jest, że nie wolno śledzi, bo są surowe :/ A to niby najczęstsza zachcianka kobiet w ciąży.
Wyrzekłam się pewnych rzeczy dla dziecka, nie pijam kawy, nie palę, nie piję gazowanego, nie jem surowego mięsa, uważam aby owoce i warzywa były dobrze opłukane, nie jem serów pleśniowych, ani nic co jest "niepasteryzowane", uważam na surowe jajka... Ale też bez przesady. Jeszcze trochę i bym musiała zostać o suchym chlebie i wodzie. Jem tak jak wcześniej, nawet sobie pozwoliłam na chipsy czy jakiś fast food, ale nie zajadam się tym codziennie, czy co tydzień.


Post został pochwalony 0 razy
Śro 11:34, 22 Maj 2013 Zobacz profil autora
Sol
Drama Queen


Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/4

Post
Sil, Ala jest kochana ;p Jestem ciekawa jak zmieni jej się kolor włosów, gdy podrośnie. Czy się nieco rozjaśni, czy też może przyciemni.

Vanju, też sobie jakoś nie wyobrażam Ciebie z synem ;p Tak jakoś pasują do Ciebie dziewczynki.

Sagen, też chcę pierwszego chłopca! Ba, chcę...po prostu muszę mieć, jak już kiedyś będę w ciąży. Chłopcy są tacy kochani - oczywiście nie ujmuję uroku dziewczynkom, ale patrzę tam na swojego synka chrzestnego i zdecydowanie wolę jego niż starszą od niego Emi.
Ja się nie znam. Wiadomo, że pewnych rzeczy należy unikać, ale czy nie można jeść tego, na co ma się ochotę? Czy nie jest tak, że tego organizmowi brakuje, skoro się domaga? Pomijam używki, surowe i smażone rzeczy, może to faktycznie niezdrowe, ale biorąc pod uwagę dzisiejszy styl życia i patrząc na przemysł spożywczy, rolniczy - czy cokolwiek można nazwać "zdrowym"? No ale to już zakrawa o offtop ;p
Sagen, nic się nie martw. Zdaje mi się, że z ciążą, jak z okresem - podobne objawy, a każda inaczej przechodzi i odbiera. Niech Cię koleżanki nie straszą Happy*


Post został pochwalony 0 razy
Śro 17:41, 22 Maj 2013 Zobacz profil autora
Vanja
V.I.P.


Dołączył: 01 Cze 2008
Posty: 1656
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: trudno powiedzieć

Post
Saguś a ja przestałam wierzyć we wróżby. Mnie kiedyś wywróżyli, że nie będę mieć dzieci, że owszem zajdę w ciążę ale dziecka nie będzie. Pomyśl sobie co ja przechodziłam po tym jak się Magda urodziła.....
Ja się ogólnie bałam drugiego porodu, bo nie chciałam by był taki sam jak pierwszy, bałam się ogólnie naturalnego, chciałam cesarkę, a jak lekarz się pytał dlaczego to odpowiadałam, że wiem co po niej mnie czeka i jak się mam nastawić. zresztą ze strachu by kolejny raz nie odkleiło mi się łożysko miałam w papierach i tak wpisaną cesarkę. oczywiście natrafiłam na lekarkę mądrzejszą, która się upierała, że mam naturalnie urodzić, już nawet byłam o krok od lewatywy i przyszło ocalenie z góry od samego ordynatora, że u mnie nie wchodzi w grę poród naturalny Grin normalnie nie wiem jakie ten mój doktorek miał układy z samą górą Happy na stół operacyjny szłam w podskokach i kładłam się z wielkim rogalem na ustach Happy a jak jeszcze usłyszałam, że córa to już nie było mi nic więcej do szczęścia potrzebne Happy
Saguś każda matka będzie inaczej wspominać poród i niestety jak jest wśród nich "ciężarówka" nie obędzie się bez opowiadań o własnym porodzie. Moja kumpela stwierdziła tak: nastaw się na cholerny ból bo i tak tego nie zmienisz a może będziesz mieć miłą niespodziankę Happy i to jest prawda, bo każda inaczej reaguje na ból porodowy, mnie po cesarce po 3 dniach nie były już potrzebne leki przeciwbólowe a leżały ze mną na sali laski co po 6-ciu bez tablety się nie obyły.... ale jak to stwierdziła moja kumpela i to nie jedna z chwilą kiedy masz maleństwo przy sobie zapominasz o całym bólu Happy
a co do jedzenia to większe są ograniczenia dla kobiet karmiących niż kobiet w ciąży. Moje córki to już po urodzeniu powinny być uzależnione od coli, a Magda jak niedawno spróbowała u kuzynów to stwierdziła: jak mama może to pić, bo to niedobre Grin i dobrze, że tak twierdzi, więcej dla mnie będzie Grin


Post został pochwalony 0 razy
Śro 21:22, 22 Maj 2013 Zobacz profil autora
Saga
Naughty Woman


Dołączył: 13 Lis 2008
Posty: 4027
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: z Krainy Szczęścia

Post
Ja na razie chyba jednak na bok odsuwam myśli o porodzie, bo daleko mi jeszcze do niego i po co się nie potrzebnie denerwować Tongue
Zastanawiałam się w sumie nad opcję zapisania się do szkoły rodzenia, aby nie być za bardzo "zielonym", choć wszyscy odradzają, bo jest to niby zupełnie niepotrzebne....
Ale przestałam już słuchać innych - wyłączyłam się. Ile matek tyle opowieści o porodach i co się powinno a czego nie Happy


Post został pochwalony 0 razy
Pon 16:23, 03 Cze 2013 Zobacz profil autora
Vanja
V.I.P.


Dołączył: 01 Cze 2008
Posty: 1656
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: trudno powiedzieć

Post
Wiesz mam sporo koleżanek, co bardzo sobie chwaliły szkołę rodzenia Happy


Post został pochwalony 0 razy
Pon 22:00, 03 Cze 2013 Zobacz profil autora
Saga
Naughty Woman


Dołączył: 13 Lis 2008
Posty: 4027
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: z Krainy Szczęścia

Post
Ja się nad tym zastanowię, póki co mam jeszcze czas Happy Na razie skupiam się na samej ciąży, a nie na porodzie.
Jutro badania - nareszcie - ale stres już jest. Oby wszystko było dobrze Happy Mamy dostać też płytę ze zdjęciami USG, to Wam może jakieś wrzucę potem Happy
Dowiedziałam się, że jeśli jest chłopiec, to jutro już może się tego dowiemy, bo mówią wcześniej. Natomiast przy dziewczynce czekają dłużej (bo nie wiadomo czy "coś" tam się nie schowało Tongue)


Post został pochwalony 0 razy
Wto 11:39, 04 Cze 2013 Zobacz profil autora
Silaqui
Valkyrie


Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 614
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Nigdziebądź

Post
Sama nie chodziłam do szkoły rodzenia, i choć dałam radę, to jednak polecam te zajęcia. Choćby po to, by wiedzieć JAK oddychać, jakie są rzeczywiście odczucia podczas porodu i czego się nie bać (bo literatura często wyolbrzymia i wywołuje większy stres).
Ps. szkoły rodzenia dają jeszcze jeden plus: zawsze po zajęciach możesz pogadać z innymi babkami, co są w ciąży i porównać różne objawy. To lepsza szkoła niż wszelkie dobre rady od dawno bezpłodnych ciotek.
Chyba że niechęć do szkoły rodzenia wiąże się również z pewnymi "pełnymi zaciekawienia" spojrzeniami na Ciebie i "Twojego Niepełnosprawnego Partnera".
Ps2. Czy wybrałaś już szpital, w którym będziesz rodziła? Czy chcesz taką, w której masz osobny pokój w którym jesteś z dzieckiem, czy też taką, w której noworodki są na ogólnej sali i są donoszone na czas karmienia?
Obecnie strasznie się demonizuje te drugie podejście do noworodków, ale ja akurat to sobie chwaliłam: wykończona po porodzie kilka dobrych godzin spałam, potem Lusię przynieśli, nakarmiłam, nacieszyłam się i znów ją zabrali, a ja mogłam swobodnie odczuwać skutki mijającego znieczulenia. Według mnie kobieta po porodzie ZASŁUGUJE na trochę odpoczynku, w końcu jak już z noworodkiem wróci do domu, to na długo zapomni czym jest "wypoczęty i wyspany" organizm ^^


Post został pochwalony 0 razy
Sob 0:48, 08 Cze 2013 Zobacz profil autora
Vanja
V.I.P.


Dołączył: 01 Cze 2008
Posty: 1656
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: trudno powiedzieć

Post
U mnie w szpitalu w którym rodziłam dziecko po porodzie było brane na 2 godziny do obserwacji a później matka się nim miała zajmować i nie było zlituj się a jak jeszcze się nie karmiło piersią to przejebane się miało Sad ja z racji tego, że rodziłam bezboleśnie przez pierwszą dobę dziecka nie miałam przy sobie, dopiero jak przenosili mnie z sali pooperacyjnej to na pół dnia przynosili dziecko i na noc jeszcze zabrali, a od następnego dnia już całą dobę. Plusy: można było odpocząć, minusy: w moim przypadku moja córa przyzwyczaiła się już do butelki i ja nie miałam początkowo pokarmu a jak już miałam to niczym się nie zmusiło mojej Kaśki by cyca ciągnęła, był wrzask i koniec i jako matka karmiąca butelką byłam matką "drugiej" kategorii. Te cipy pielęgniarki i lekarze traktowali takie matki gorzej i na każdym kroku przytyki, że jesteśmy złymi matkami itp. To mnie właśnie wkurwia w szpitalu, że nie dają wyboru tylko nakaz karmienia piersią, zresztą położna jak przyszła też na mnie ryja darła, że nie karmię piersią, na siłę próbowała mi Kaśkę przystawiać a wtedy i Kaśka i ja stres i nic z tego nie było....


Post został pochwalony 0 razy
Sob 7:34, 08 Cze 2013 Zobacz profil autora
Silaqui
Valkyrie


Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 614
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Nigdziebądź

Post
[quote="Vanja" Plusy: można było odpocząć, minusy: w moim przypadku moja córa przyzwyczaiła się już do butelki i ja nie miałam początkowo pokarmu a jak już miałam to niczym się nie zmusiło mojej Kaśki by cyca ciągnęła, był wrzask i koniec i jako matka karmiąca butelką byłam matką "drugiej" kategorii.[/quote]
U mnie też dokarmiali butelką, choć potrzeby ku temu nie było. Ale próbowałam piersią, przez miesiąc jakoś sobie radziłam, później zrezygnowałam. Rady pielęgniarek i mamy nic mi nie pomogły, przy moich nikłych gruczołach normalne przystawianie nie zdawało egzaminu, każde karmienie wiązało się z bólem sutków i rąk. Bo na leżąco Lusia do cyca nie sięgała (chyba że bym się na małej położyła).
Niemniej, chwalę sobie ten odpoczynek po porodzie, ale ja to w ogóle wyrodna matka jestem, co cieszy się, że dziecko na dwa miesiace na wakacje pojechało TongueP


Post został pochwalony 0 razy
Pią 22:43, 19 Lip 2013 Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    
Odpowiedz do tematu    Forum www.sabatwelistrand.fora.pl Strona Główna » Wiedźmy. Czyli All Stars Sabat ;) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do: 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.
Regulamin