Forum www.sabatwelistrand.fora.pl Strona Główna
RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyGalerieZaloguj
Wiedźmy w "realu".
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 15, 16, 17  Następny
 
Odpowiedz do tematu    Forum www.sabatwelistrand.fora.pl Strona Główna » Wiedźmy. Czyli All Stars Sabat ;) Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
Wiedźmy w "realu".
Autor Wiadomość
Vinga Tark
Rocket Queen


Dołączył: 28 Gru 2007
Posty: 3586
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 1/4
Skąd: Wonderland

Post
Widziałam jedną pracę w sieci i właśnie nie podobała mi się, bardzo krótka i niekonkretna. Temat jest ciekawy, da się popłynąć, ale lenistwo nie pozwala mi zacząć!


Post został pochwalony 0 razy
Wto 16:56, 29 Sty 2013 Zobacz profil autora
Sol
Drama Queen


Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/4

Post
Nie chodziło mi o to, żeby ściągać wszystko Tongue tylko sprawdzić ja jakiś stronach w miarę ok, nie ściąga, czy zgapa. Faktem jest to, że takie prace zawierają pełno błędów i głupot, ale nie raz można coś ciekawego odkryć Wink


Post został pochwalony 0 razy
Śro 19:35, 30 Sty 2013 Zobacz profil autora
Silencia
Aurora borealis


Dołączył: 22 Wrz 2011
Posty: 503
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: True North

Post
Ja nie poszłam na studia z pasji, w zasadzie wcale nie wiem, czemu na nie poszłam, żadnego "ciśnienia" na karierę i prestiż nie mam, a rozwijać się mogę (i to robię) w swoim własnym zakresie. Papier może kiedyś się przyda, kto wie, teraz szukałam pracy i "studia" nie były atutem, wręcz przeciwnie. Ale - jak już pisałam - ciśnienia nie mam, więc szukam prostych prac, najchętniej fizycznych, które pozwolą mi się solidnie zmęczyć. I niech to zmęczenie będzie jedynym śladem po pracy, kiedy wrócę z niej do domu. Nie żyję po to, żeby pracować, ale pracuję po to, żeby żyć. Teraz siedzę w lesie i - chociaż zajęć nie brakuje - mam święty spokój.

Mamba, znasz przynajmniej jedną osobę po Twoim kierunku. Pracującą w zawodzie, nawet dość intensywnie. Jak się spotkamy, będzie okazja, żebyście sobie pogaworzyli. Oby szybko Grey_Light_Colorz_PDT_18!


Post został pochwalony 0 razy
Czw 14:16, 31 Sty 2013 Zobacz profil autora
Ginewra
Moonchild


Dołączył: 06 Sie 2008
Posty: 2581
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Sugar Town

Post
Silencia napisał:
I niech to zmęczenie będzie jedynym śladem po pracy, kiedy wrócę z niej do domu. Nie żyję po to, żeby pracować, ale pracuję po to, żeby żyć.

Coś w tym jest!
Dla mnie jakakolwiek cięższa praca fizyczna odpada. Póki co zaczęłam dorabiać "rodzinnie"- sprzątaniem i różnymi drobnymi pracami związanymi biurowymi u taty czy "w sezonie" u mamy ("drobnymi"- to, ile jest roboty z papierami na uczelni to się nie dzieje! xD). Niemniej zdecydowałam się już prawie ostatecznie na polonistykę, najwyżej będę kombinować. Kiedyś marzyłam o dziennikarstwie, jednak zrezygnowałam całkowicie po spotkaniu z pewną dziennikarką, która uświadomiła mi, że typowa praca w zawodzie to wiele miesięcy zwyczajnego zapierdalania z posyłkami, a same studia właściwie do niczego nie przygotują. Wierzę jej na słowo xD. Zrobię chyba to, co aktualnie najwłaściwsze: studia potraktuję jako coś dla siebie i najwyżej dorobię drugi kierunek, a w międzyczasie będę inwestować w siebie, czepiać się różnych prac, rozwijać jak najszerzej itd.
Plany planami- pewnie nic nie zrobię, bo jestem leniem xD.


Post został pochwalony 0 razy
Czw 15:46, 31 Sty 2013 Zobacz profil autora
Elisabet
Siostra Marnotrawna


Dołączył: 28 Gru 2007
Posty: 2199
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: zewsząd

Post
Samo studiowanie często nie wystarczy... Trzeba zbierać wpisy do CV, bo...

[link widoczny dla zalogowanych]

To myśl przewodnia mojego życia ostatnio. Smutne, ale takie irytująco prawdziwe!


Post został pochwalony 0 razy
Czw 15:58, 31 Sty 2013 Zobacz profil autora
Mamba
Gadzina


Dołączył: 05 Sty 2012
Posty: 296
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/4

Post
Silencia napisał:
Mamba, znasz przynajmniej jedną osobę po Twoim kierunku. Pracującą w zawodzie, nawet dość intensywnie. Jak się spotkamy, będzie okazja, żebyście sobie pogaworzyli. Oby szybko Grey_Light_Colorz_PDT_18!

Ano tak, tylko że z tego co widzę on akurat jest osobą niezwykle obrotną. Wink A ja jestem dupowatym leniem, który ostatnio ma awersję do ludzi, w dodatku w tym mieście staję się coraz bardziej odrealniona. Niby tu jestem, niby studiuję, coś tam się pouczę, coś tam napiszę, ale w zasadzie przestało mnie to kręcić. Wiem, że raczej nic z tego nie będzie, nie mam tego ciśnienia na karierę, nie wyrabiam doświadczenia. Już nie zależy mi na tym, by pracować w zawodzie, nie chcę zbijać kokosów, chcę robić coś, czego nie będę tak bardzo nienawidzić i co nie zamęczy mnie na śmierć. Chcę tylko zapewnić sobie byt na jakimś poziomie, nie utożsamiam pracy zawodowej z rozwojem. U mnie tak jak w przypadku Ginewry praca fizyczna odpada, ale taka ciepła posadka w księgarni byłaby dla mnie idealna. Wink Będzie co ma być, na razie żyję bez planów (bo okazało się, że planowanie wcale nie pomaga) i robię swoje. Nawet nie chcę myśleć o przyszłości. Tylko bym się niepotrzebnie martwiła, muszę w końcu zacząć się cieszyć tym co jest, bo później może być jeszcze gorzej. Przecież nic nie robię. Pojawił mi się tylko pomysł, by na wakacjach starać się o praktyki w pewnym bardzo niezależnym (i niestety "hermetycznym") wydawnictwie. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Co do gaworzenia o karierze, rzeczywistości i wszystkim co z tym związane... Jak pisał Stanisław Staszewski "praca chamski sport", ta ostra ambicjonalna sraka na rzeczywistość już mi przeszła, także ten temat wydaje mi się dość "niewdzięczny". Pewnie będą ciekawsze kwestie do omówienia, ale tak jak mówisz - oby szybko! ;D

Ginewra napisał:
Kiedyś marzyłam o dziennikarstwie, jednak zrezygnowałam całkowicie po spotkaniu z pewną dziennikarką, która uświadomiła mi, że typowa praca w zawodzie to wiele miesięcy zwyczajnego zapierdalania z posyłkami, a same studia właściwie do niczego nie przygotują.

Podpisuję się pod wszystkim, co powiedziała Twoja znajoma. Studia dziennikarskie są zbędne, bo w zasadzie niczego nie uczą (z drugiej strony, które studia poza technicznymi uczą czegokolwiek?), a jeśli chodzi o pracę w zawodzie, to bywa różnie, zależy gdzie się wkręcisz. Opcji jest sporo, nie musisz pracować na etacie, równie dobrze można brać zlecenia. Choć zdaję sobie sprawę z tego, że różowo nie jest. Tak czy inaczej, po wszelkich polonistykach, historiach, kulturoznawstwach, politologiach czy innych europeistykach też można zostać dziennikarzem. Podobno niewielki procent dziennikarzy pracujących w zawodzie skończyło "swój" kierunek. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Czw 19:39, 31 Sty 2013 Zobacz profil autora
Silaqui
Valkyrie


Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 614
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Nigdziebądź

Post
Vinga Tark napisał:

Mambo - ja za to jak wychodzę do ludzi to sprawiam wrażenie tego małego roztrzepańca, otwartej i bezpośredniej osoby, a tak naprawdę to nie rozmawiam z nimi o niczym. To są takie puste paplaniny, uprzejmości, czy zabawne rozmowy. Bez żadnych zażyłości. Ten brak styczności z naturą, hałas i wszystkie inne absolutnie mi nie przeszkadzają. Spokojne, ciche miejsca wolę wybierać na wakacje, odpoczynek. Wtedy jestem w stanie jeszcze mocniej docenić chwilę wytchnienia. Happy

O, to tak jak ja, jeszcze całkiem niedawno Tongue

Ja się zamknęłam na ludzi: od sierpnia pracuję w jednym miejscu, a babki wiedzą o mnie tyle co nic. Nie mam o czym z nimi gadać, bo musiałabym albo o gotowaniu, albo o dzieciach, albo o seksie, albo o pierdołach... A mi szkoda na to czasu...

Pracuję, wręcz zapier***lam, jestem chronicznie zmęczona, ale za to spokojna o podstawowy byt. I już nawet nie marzę o studiach, drugim dziecku i ślubie. Utknęłam tu i teraz i brak mi odwagi, by coś zmienić.


Post został pochwalony 0 razy
Pią 1:20, 01 Lut 2013 Zobacz profil autora
Mamba
Gadzina


Dołączył: 05 Sty 2012
Posty: 296
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/4

Post
[quote="Silaqui"]
Vinga Tark napisał:

Ja się zamknęłam na ludzi: od sierpnia pracuję w jednym miejscu, a babki wiedzą o mnie tyle co nic. Nie mam o czym z nimi gadać, bo musiałabym albo o gotowaniu, albo o dzieciach, albo o seksie, albo o pierdołach... A mi szkoda na to czasu...

Przykre, że większość ludzi nie posiada innych tematów do rozmowy. Ja wciąż naiwnie szukam "Pereł", których horyzonty wykraczają poza przysłowiowe "kupa, zupa, kosmetyczka". Mimo wszystko sądzę, że warto szukać. Poznałam w życiu niewiele ciekawych istot, ale każda taka znajomość była dla mnie bardzo cenna. Choć wiadomo, trzeba wiedzieć przed kim się otworzyć.


Post został pochwalony 0 razy
Pią 1:49, 01 Lut 2013 Zobacz profil autora
Silaqui
Valkyrie


Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 614
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Nigdziebądź

Post
[quote="Mamba"]
Silaqui napisał:
Vinga Tark napisał:

Ja się zamknęłam na ludzi: od sierpnia pracuję w jednym miejscu, a babki wiedzą o mnie tyle co nic. Nie mam o czym z nimi gadać, bo musiałabym albo o gotowaniu, albo o dzieciach, albo o seksie, albo o pierdołach... A mi szkoda na to czasu...

Przykre, że większość ludzi nie posiada innych tematów do rozmowy. Ja wciąż naiwnie szukam "Pereł", których horyzonty wykraczają poza przysłowiowe "kupa, zupa, kosmetyczka". Mimo wszystko sądzę, że warto szukać. Poznałam w życiu niewiele ciekawych istot, ale każda taka znajomość była dla mnie bardzo cenna. Choć wiadomo, trzeba wiedzieć przed kim się otworzyć.



Post został pochwalony 0 razy
Pią 11:36, 01 Lut 2013 Zobacz profil autora
Silaqui
Valkyrie


Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 614
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Nigdziebądź

Post
Mamba napisał:

Przykre, że większość ludzi nie posiada innych tematów do rozmowy. Ja wciąż naiwnie szukam "Pereł", których horyzonty wykraczają poza przysłowiowe "kupa, zupa, kosmetyczka". Mimo wszystko sądzę, że warto szukać. Poznałam w życiu niewiele ciekawych istot, ale każda taka znajomość była dla mnie bardzo cenna. Choć wiadomo, trzeba wiedzieć przed kim się otworzyć.
na pewno warto, po prostu trafiłam w takie miejsce, w którym ciężko o kogoś z większymi ambicjami czy pasjami. Co mnie nie dziwi specjalnie: przekonałam się, że jeśli człowiek pracuje ciężko fizycznie, to na intelektualne rozrywki najzwyczajniej w świecie brakuje mocy. Nie oznacza to że kobiety z którymi pracuję są złe czy głupie. W większości to bardzo sympatyczne osoby, ale nie widzę wśród nich nikogo wartego bliższego poznania. I może dobrze?


Post został pochwalony 0 razy
Pią 11:38, 01 Lut 2013 Zobacz profil autora
Silencia
Aurora borealis


Dołączył: 22 Wrz 2011
Posty: 503
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: True North

Post
Mamba napisał:

Co do gaworzenia o karierze, rzeczywistości i wszystkim co z tym związane... Jak pisał Stanisław Staszewski "praca chamski sport", ta ostra ambicjonalna sraka na rzeczywistość już mi przeszła, także ten temat wydaje mi się dość "niewdzięczny". Pewnie będą ciekawsze kwestie do omówienia, ale tak jak mówisz - oby szybko! ;D


Czy ja wiem, czy taki niewdzięczny... Pewnie zależy od rozmówcy. My zawsze mamy niezły ubaw z tych konwersacji. Dobrze jest móc beztrosko i ciekawie rozmawiać o wszystkim.

Co do ludzi w pracy - w zasadzie ostatnio mam podobne doświadczenia do Silaqui. Sympatyczne, a nawet miejscami zabawne osoby, ale dla mnie raczej nie są partnerami do rozmów. Ot, iść do pracy, zrobić swoje.


Post został pochwalony 0 razy
Pią 15:08, 01 Lut 2013 Zobacz profil autora
Ginewra
Moonchild


Dołączył: 06 Sie 2008
Posty: 2581
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Sugar Town

Post
Co do wypowiedzi Mamby- mnie przeraża coś podobnego. Poznałam w życiu całkiem sporo interesujących osób (sporo jak na ogólny poziom społeczeństwa), ale na ile niektóre wciąż mnie fascynują, tak inne... SPOWSZEDNIAŁY, to znaczy z osób o szerokich horyzontach zamieniają się w takie właśnie "kupa, zupa, kosmetyczka".
Dlatego ostatnio pielęgnuję przyjaźnie, ale otaczam się ludźmi, przed którymi się nie otwieram. Dobrze się razem bawimy, pośmiejemy, pogadamy na najróżniejsze tematy, personalnie nic ważnego o sobie nie wiemy, wszystko wszystkim pasuje. I jest mi tak lepiej- bez nerwów, bez rozczarowania- szukam pięknych dusz w ludziach, ale już bez natręctwa.


Post został pochwalony 0 razy
Pią 18:58, 01 Lut 2013 Zobacz profil autora
Vinga Tark
Rocket Queen


Dołączył: 28 Gru 2007
Posty: 3586
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 1/4
Skąd: Wonderland

Post
Ginewra napisał:
ale na ile niektóre wciąż mnie fascynują, tak inne... SPOWSZEDNIAŁY



Taaak! Dokładnie. Tak okropnie brakuje w mi ludziach jakiegoś polotu. Ja sama siebie nie uważam za specjalnie ciekawą osobę, bo nie posiadam żadnej pasji, czy czegoś co mnie wyróżnia, ale szukam czegoś więcej w rozmowach niż proste i banalne uprzejmości i pierdoły. Niestety w swoim mieście tego nie znajduję dlatego ostatnio zatapiam się w odległą póki co znajomość.


Post został pochwalony 0 razy
Pią 19:20, 01 Lut 2013 Zobacz profil autora
Mamba
Gadzina


Dołączył: 05 Sty 2012
Posty: 296
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/4

Post
Silencia napisał:
Mamba napisał:

Co do gaworzenia o karierze, rzeczywistości i wszystkim co z tym związane... Jak pisał Stanisław Staszewski "praca chamski sport", ta ostra ambicjonalna sraka na rzeczywistość już mi przeszła, także ten temat wydaje mi się dość "niewdzięczny". Pewnie będą ciekawsze kwestie do omówienia, ale tak jak mówisz - oby szybko! ;D


Czy ja wiem, czy taki niewdzięczny... Pewnie zależy od rozmówcy. My zawsze mamy niezły ubaw z tych konwersacji. Dobrze jest móc beztrosko i ciekawie rozmawiać o wszystkim..


Pewnie masz rację. Być może nie spotkałam jeszcze osoby, z którą mogłabym o tym ciekawie i beztrosko porozmawiać. Wszystko przede mną. Happy Choć nie jest to temat szczególnie przeze mnie lubiany, więc pewnie więcej bym słuchała niż mówiła.

Ginewra napisał:
Co do wypowiedzi Mamby- mnie przeraża coś podobnego. Poznałam w życiu całkiem sporo interesujących osób (sporo jak na ogólny poziom społeczeństwa), ale na ile niektóre wciąż mnie fascynują, tak inne... SPOWSZEDNIAŁY, to znaczy z osób o szerokich horyzontach zamieniają się w takie właśnie "kupa, zupa, kosmetyczka".

To prawda! Kilka moich przyjaźni umarło śmiercią naturalną właśnie przez brak porozumienia. Ludzie się zmieniali, zawężali zainteresowania, powszechnieli... Bardzo przykre zjawisko.

Choć to działa również w drugą stronę. Są osoby, po których nie spodziewałam się wiele, a jednak z czasem rozwinęły się do tego stopnia, że zaczęły niezmiernie mnie zaskakiwać. Ostatnio jestem pełna podziwu dla mojego najlepszego przyjaciela. Poznawałam go jako typowego imprezowego wesołka, miłego człowieka. Teraz stał się znacznie bardziej introspektywny, dojrzał, jest coraz lepszym partnerem do dyskusji, coraz więcej rozumie, choć nie stracił swojego pierwotnego uroku. Moje serce raduje się jeszcze bardziej, gdy zapewnia, że jego rozwój to głównie moja zasługa. Czuję się jak ogrodnik, który wyhodował piękny kwiat. Happy A on ciągle rozkwita!


Post został pochwalony 0 razy
Pią 19:24, 01 Lut 2013 Zobacz profil autora
Vinga Tark
Rocket Queen


Dołączył: 28 Gru 2007
Posty: 3586
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 1/4
Skąd: Wonderland

Post
To świetnie, Mambo! Ja ogólnie bardzo lubię czuć, że komuś pomogłam, przydałam się i wpłynęłam jakoś na innego człowieka. Zwłaszcza jak sama nie potrafię sobie pomóc lubię spełniać się przy innych.


Post został pochwalony 0 razy
Pią 19:35, 01 Lut 2013 Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    
Odpowiedz do tematu    Forum www.sabatwelistrand.fora.pl Strona Główna » Wiedźmy. Czyli All Stars Sabat ;) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 8 z 17

 
Skocz do: 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.
Regulamin